Nawigacja
W³oski
Artyku³y
Forum
Katalog Stron
Szukaj
spacer
name
tekst alternatywny
spacer
Nauka W³oskiego
W³oski Gramatyka
W³oski Testy i Æwiczenia
W³oski Certyfikaty
W³oski Matura
W³oski Wypracowania
W³oski Italianistyka
W³oski S³ownictwo
W³oski Ró¿no¶ci
spacer
Ostatnie Artyku³y
Wypracowanie maturalne
Okresy warunkowe
Il pacco di biscotti
Czasowniki regularne...
Kolory i ich znaczenie
spacer
Reklamy
spacer
Reklamy
spacer
Niezatapialny su³tan Silvio


Gazeta Wyborcza logo

Mi³ada Jêdrysik

W³ochy Berlusconiego: Niezatapialny su³tan Silvio

Bohater skandali obyczajowych, znienawidzony przez elity, ¶cigany przez s±dy - i niezmiennie popularny. Co jeszcze musia³oby siê staæ, ¿eby W³osi przestali kochaæ swego premiera? Trudno to sobie wyobraziæ. 

Autobusy z ca³ych W³och przywioz± dzi¶ na rzymski plac del Popolo setki demonstrantów. Ich postulaty popiera dziesiêcioro laureatów Nagrody Nobla - od Güntera Grassa po Wis³awê Szymborsk±, arty¶ci, dziennikarze, naukowcy z ca³ej Europy - od Johna le Carre po Jacques'a Le Goffa. Na sztandarach maj± wolno¶æ mediów zagro¿on± poprzez pozew o znies³awienie, jaki w³oski premier Silvio Berlusconi z³o¿y³ przeciw dwóm lewicowym dziennikom - "La Repubblice" i "L'Unita", które ostro zaatakowa³y go za skandale obyczajowe.

Filozof i pisarz Umberto Eco pisa³ niedawno w tygodniku „L'Espresso”: „Po co protestowaæ? To proste. W 1931 r. faszyzm narzuci³ profesorom uniwersyteckim, których by³o wtedy 1200, przysiêgê wierno¶ci wobec re¿imu. Tylko 12 (1 proc.) odmówi³o i straci³o stanowiska. Wielu innych, którzy potem stali siê wybitnymi postaciami powojennego antyfaszyzmu za rad± samego Palmira Togliattiego albo Benedetta Croce, z³o¿yli przysiêgê, by móc szerzyæ swoje nauki. Mo¿e tych 1188 pozosta³ych mia³o racjê z ró¿nych, ale zawsze zas³uguj±cych na szacunek przyczyn. Ale to tych 12, którzy powiedzieli »nie «, uratowa³o honor Uniwersytetu i ostatecznie honor W³och. Dlatego trzeba powiedzieæ »nie «, nawet je¶li, pesymistycznie, wie siê, ¿e to siê na nic nie zda”.

Najlepszy premier w historii

Na Piazza del Popolo bêdzie dzi¶ na pewno wiêcej ni¿ 12 "sprawiedliwych", ale Eco mo¿e mieæ racjê, podejrzewaj±c pesymistycznie, ¿e to nic nie zmieni. Ten, przeciwko komu skierowana jest ta demonstracja, mówi o farsie i zdaje siê zbytnio nie przejmowaæ.

Bo w³a¶ciwie czego mia³by siê baæ Silvio Berlusconi? Trzykrotny premier W³och, najwa¿niejszy polityk ostatniego dwudziestolecia. Znienawidzony przez elity, ¶cigany przez wymiar sprawiedliwo¶ci, ale wci±¿ wybierany przez obywateli w wolnych wyborach i niezmiennie popularny.

Pisze Eco: "Nie ma sensu mieæ pretensje do Berlusconiego, który wykonuje, mo¿na powiedzieæ, swój zawód". Wiêkszo¶æ W³ochów zgadza siê przecie¿ na pope³niany przez niego gwa³t na demokracji. "Ten sam naród zaakceptowa³by bez poruszenia, a nawet z chêci± sekundowa³by temu, ¿e Berlusconi gustuje w telewizyjnych gwiazdkach, gdyby nie wkroczy³ Ko¶ció³, zaburzaj±c publiczne sumienie. Ale to szybko minie, poniewa¿ - koñczy Eco - W³osi, generalnie dobrzy chrze¶cijanie, chodz± na panienki, nawet je¶li proboszcz mówi, ¿e nie wolno".

Skandal obyczajowy z udzia³em premiera, który, jak siê okaza³o, uwielbia radosne przyjêcia z tuzinami m³odych, aspiruj±cych do kariery w show-biznesie dziewczyn i któremu szukaj±cy poparcia przedsiêbiorcy podsuwaj± eleganckie prostytutki, nie spowodowa³ ani powszechnego oburzenia, ani jakiego¶ dramatycznego spadku poparcia dla Berlusconiego. Nie spowodowa³a go równie¿ dramatyczna decyzja zdegustowanej tym ma³¿onki premiera Veroniki Lario, by zakoñczyæ ponad dwudziestoletnie ma³¿eñstwo. W porównaniu z sierpniem, gdy jego popularno¶æ spad³a do 55 proc., we wrze¶niu podskoczy³a znów do 59 proc. Jak zwykle zostawi³ daleko w tyle innych polityków, co pozwoli³o mu z wrodzon± skromno¶ci± twierdziæ, ¿e jest najlepszym premierem w historii W³och.

Nawet je¶li W³osi nie s± purytanami, to przy okazji przymknêli równie¿ oko na pañstwowe aspekty tej sprawy - a to, ¿e przyjmuj±c w swym rzymskim Palazzo Grazioli prostytutkê (nawet je¶li my¶la³, ¿e to zachwycona nim sympatyczka), premier nara¿a siê na szanta¿, a to, ¿e przewozi m³ode panienki do swej sardyñskiej rezydencji Villa Certosa pañstwowym samolotem.

To jednak drobiazgi w porównaniu z tym, na co przymykaj± oko od 1994 r., kiedy po raz pierwszy dali mu wygraæ wybory. A wiêc na to, ¿e w³a¶ciciel trzech najwiêkszych stacji komercyjnych przej±³ de facto kontrolê nad publiczn± telewizj± Rai. ¯e media i w³adza wykonawcza skupi³y siê w jednym rêku. ¯e parlament przyjmuje kolejne ustawy, które maj± mu pomóc w unikaniu wymiaru sprawiedliwo¶ci oskar¿aj±cego go od 20 lat o ³apówkarstwo i oszustwa finansowe.

Mawia³ wielki dziennikarz Indro Montanelli, ¿e Berlusconi to wirus - W³osi musz± siê na niego uodporniæ, a to da siê zrobiæ tylko wtedy, kiedy telewizyjny magnat bêdzie u w³adzy. Jego diagnoza okaza³a siê b³êdna, wirus najwyra¼niej ci±gle mutuje. Berlusconi ju¿ dwa razy traci³ w³adzê w wyborach, by w kolejnych j± odzyskaæ.

Dyktatury nie bêdzie, demokracja popsuta

Niewiele nowego mo¿na wymy¶liæ na temat fenomenu Silvia Berlusconiego. Od 15 lat politolodzy i dziennikarze mówi± o jego osobistej charyzmie, o nimbie cz³owieka sukcesu otaczaj±cym syna mediolañskiego urzêdnika bankowego, który dziêki talentowi i ciê¿kiej pracy zosta³ najbogatszym W³ochem. Mówi± o ³agodnej formie populizmu, która ka¿e mu g³osiæ sukcesy i snuæ niewiarygodne gospodarcze plany. Paradoksalnie spo³eczeñstwo wci±¿ je kupuje, chocia¿ rz±dzenie Berlusconiego polega raczej na zachowywaniu status quo, na reformach ma³o drastycznych i niepoprawiaj±cych pog³êbiaj±cej siê wci±¿ niekonkurencyjno¶ci w³oskiej gospodarki i kulej±cego PKB.

I chyba w³a¶nie o to chodzi - ¿adnych posuniêæ, które mog³yby spowodowaæ spo³eczne niezadowolenie. Wiele takich, które budz± aprobatê wiêkszo¶ci. Ulubionym manewrem ekonomicznym rz±du Berlusconiego jest amnestia podatkowa - kolejn± parlament uchwali³ w³a¶nie teraz - albo na nielegalne budowle. To nie dziwi, bo wybitny socjolog Luciano Gallino mówi o W³oszech jako kraju, który ¿yje "obok prawa". Jedn± trzeci± terytorium kontroluje zorganizowana przestêpczo¶æ, szara strefa wed³ug ró¿nych szacunków siêga 18-30 proc. PKB.

Przyzwolenie na ³amanie demokratycznych norm jest problemem w³oskiej demokracji od jej zarania, od zjednoczenia W³och w drugiej po³owie XIX wieku. Wed³ug Gallino w praktyce wci±¿ jeszcze nie wprowadzono w ¿ycie przyjêtej po II wojnie demokratycznej konstytucji, a ustawy dziel± siê na trzy kategorie: niepotrzebne, czyli wiêkszo¶æ; szkodliwe, które wprowadza siê w ¿ycie; wreszcie lekcewa¿one, jak konstytucja. Gwa³t na demokracji nie jest wiêc przez wiêkszo¶æ postrzegany jako dyskwalifikuj±ca wada.

Byæ mo¿e jednak najwa¿niejszym oprócz charyzmy ¼ród³em sukcesu Berlusconiego pozostaje dwubiegunowo¶æ w³oskiej sceny politycznej, podzia³ na dwa silne bloki - centroprawicowy i centrolewicowy, odziedziczony z czasów przed upadkiem ¿elaznej kurtyny, kiedy to przez pó³ wieku rz±dzi³a Chrze¶cijañska Demokracja; taki by³ bowiem strach wyborców przed oddaniem w³adzy najwiêkszej partii opozycyjnej - W³oskiej Partii Komunistycznej. Centrolewica jako jej spadkobierczyni odziedziczy³a tak¿e to odium. Przep³yw elektoratu pomiêdzy dwoma blokami jest wci±¿ ograniczony.

Berlusconi umiejêtnie podsyca niechêæ swoich wyborców do centrolewicy, piêtnuj±c j± jako "komunistów". Poza tym pozbawiona silnego przywództwa centrolewica przechodzi dzi¶ powa¿ny kryzys i nie wiadomo, czy bêdzie w stanie zagroziæ centroprawicy podczas planowanych na 2013 rok wyborów. Ataki lewicowych elit na premiera s± za¶ monotonne, nieskuteczne i zwykle wyolbrzymiaj± niebezpieczeñstwo z jego strony. Nie mo¿na g³osiæ, ¿e Berlusconi d±¿y do dyktatury - on najlepiej czuje siê w³a¶nie w takiej "wypaczonej" demokracji.

Co wiêc musia³oby siê staæ, ¿eby W³osi przestali kochaæ Berlusconiego? Szczerze mówi±c, trudno to sobie wyobraziæ. Nawet jego najwiêksi krytycy przyznaj± po cichu, ¿e jedyn± nadziej± jest podesz³y wiek premiera, rocznik 1933, pozostaj±cego sk±din±d wci±¿ w zaskakuj±co dobrej formie.

Jest jedna furtka, a raczej furteczka - uniemo¿liwienie Berlusconiemu rz±dzenia. We wtorek w³oski s±d konstytucyjny ma zadecydowaæ, czy zgodna z konstytucj± jest ustawa daj±ca immunitet piastuj±cym najwy¿sze stanowiska w pañstwie. Ma ona uchroniæ premiera przed ewentualnym wyrokiem w kolejnej sprawie s±dowej o korupcjê. Ale je¶li nawet s±d uzna, ¿e jest niezgodna z ustaw± zasadnicz±, to premier musia³by jeszcze zostaæ skazany prawomocnym wyrokiem. Do tej pory jego adwokatom uda³o siê przeci±gaæ procesy tak, ¿e przestêpstwa ulega³y przedawnieniu. Mo¿na te¿ - co ju¿ raz mia³o miejsce - tak zmieniæ kodeks karny, by skróciæ okres przedawnienia.

Nobla jest godny

Pytanie, jakie nale¿y sobie zadaæ, brzmi raczej - czy berlusconizm ma szansê przetrwania po Berlusconim? W znaczeniu, jakie przydaj± mu jego krytycy, to zespó³ negatywnych zjawisk, który pojawia siê w zwi±zku z obecno¶ci± na scenie politycznej charyzmatycznej osobisto¶ci. Ostatnio mówi siê te¿ o systemie su³tañskim, kiedy to jednemu, wyj±tkowemu politykowi w³adcy wolno wiêcej, bo sytuuje siê ponad prawem, otoczony jest szczególnym kultem. Wyj±tkowo groteskowym tego przejawem by³o niedawno powstanie komitetu, który zbiera podpisy pod wnioskiem o Pokojow± Nagrodê Nobla dla Berlusconiego. Celnie spointowa³a to zjawisko równie¿ Veronica Lario, mówi±c o predylekcji mê¿a do otaczania siê du¿± liczb± m³odych kobiet: "rozrywki godne su³tana".

Nastêpnego Berlusconiego na horyzoncie nie ma. Co wiêcej, jego prawdopodobny nastêpca, obecny przewodnicz±cy parlamentu Gianfranco Fini, stara siê byæ postrzegany jako pañstwowiec, stra¿nik demokratycznych warto¶ci. Jednak postêpuj±ca erozja tych¿e jest bardzo niebezpieczna i o wiele ³atwiej bêdzie nastêpnym rz±dom twórczo z niej skorzystaæ, ni¿ podj±æ próbê zbudowania demokratycznego ³adu.

Za to pozostaj±ca w rêkach spadkobierców Berlusconiego potê¿na machina medialna, nawet je¶li nadal o centroprawicowych sympatiach, nie bêdzie ju¿ tak bezpo¶rednio dzia³aæ na rzecz jednej opcji politycznej. W³oska mediokracja prawdopodobnie zostanie wiêc z³agodzona.

Czy berlusconizm to zjawisko, które grozi ca³ej Europie, jak twierdz± Eco i inni, nie tylko w³oscy intelektuali¶ci? Niektóre jego elementy jak populizm s± w Europie od dawna obecne. Charyzmatyczny lider, który by chcia³ naginaæ demokracjê do w³asnych potrzeb, na razie nigdzie siê nie pojawi³. Pytanie, czy w ogóle mo¿e pojawiæ siê w innym kraju Europy Zachodniej. Czy erozja demokratycznego konsensusu w niektórych pañstwach koncentruj±ca siê dzi¶ na wrogo¶ci wobec obcego mo¿e doprowadziæ nie tyle do przyzwolenia na ³amanie demokratycznych regu³, ile zagroziæ instytucjonalnym ich gwarancjom jak konstytucja czy niezawis³y wymiar sprawiedliwo¶ci. Trudno to sobie wyobraziæ na przyk³ad w Holandii. Bardziej podatna na takie zjawiska jest debiutuj±ca wci±¿ w szeregach demokracji Europa ¦rodkowa.

Media sobie radz±

Na koniec, czy we W³oszech naprawdê zagro¿ona jest wolno¶æ mediów? Tak, ale nie jest z ni± a¿ tak ¼le. Kilkana¶cie lat temu gazety rozpisywa³y siê o miasteczku, w którym po³owa mieszkañców mia³a dostêp do kana³ów Berlusconiego, a druga po³owa mog³a ogl±daæ tylko Rai. W pierwszej po³owie centroprawica zdoby³a wiêcej g³osów ni¿ w drugiej. Sprawowana przez premiera kontrola nad mediami i jego permanentny konflikt interesów to na pewno problem. Nie jest jednak tak, ¿e mediom na³o¿ono szczelny knebel. Prywatne gazety pisz±, co chc±, a w telewizji publicznej jest miejsce na bezlitosn± czasem krytykê Berlusconiego, choæ niekoniecznie to jego zas³uga.

Za poprzedniej kadencji premier zasugerowa³ publicznie nowym w³adzom Rai, by nie przed³u¿a³a kontraktów z krytykuj±cymi go publicystami i showmanami, co potem rzeczywi¶cie mia³o miejsce. Teraz musi ¶cierpieæ przywróconego do telewizji przez s±d pracy dziennikarza Michele Santoro po¶wiêcaj±cego siê z zapa³em krytyce premiera i niesil±cego siê na obiektywizm. Nie daj± sobie z nim rady akolici Berlusconiego jak wiceminister telekomunikacji, który wci±¿ próbuje usun±æ Santoro za to, ¿e "nie wype³nia misji publicznej". I tak w ostatnim odcinku jego programu "Annozero" prostytutka Patrizia D'Addario opowiedzia³a po raz kolejny o swojej nocy z premierem. Równie¿ w telewizji publicznej showmanka Serena Dandini zaprezentowa³a skecz o przygodach zaproszonych do jego rezydencji panienek.

- Niech ¿yj± jak najd³u¿ej, bo tylko przynosz± g³osy centroprawicy - powiedzia³ o Santoro i Dandini Berlusconi. Wielki znawca w³oskiej psychiki chyba znowu ma racjê. Jak napisa³ publicysta "Il Corriere della Sera" Aldo Grasso, "lewica ogranicza siê do prze¿ywania Berlusconiego jak obsesji". A wyborcy to widz±.



0 Komentarzy · 166 Czytañ · Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, ¿eby móc dodawaæ komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostêpne tylko dla zalogowanych U¿ytkowników.

Proszê siê zalogowaæ lub zarejestrowaæ, ¿eby móc dodawaæ oceny.

Brak ocen.
W±tki na Forum
Najnowsze Tematy
SAM PRZYIMEK CZY ROD...
Poszukujê korepetytora.
Uno problemo, [czaso...
JAK SIÊ ZA TO ZABRAÆ?
Najciekawsze Tematy
co tu tak spokojn... [60]
Muzyka [46]
Co sadzicie o str... [27]
JAK SIÊ ZA TO ZAB... [25]
spacer
Reklamy
Angielski - Jêzyk angielski ³atwiej i szybciej
Streszczenia - streszczenia lektur,
Niemiecki - nauka jêzyka niemieckiego
Angielski - nauka jêzyka angielskiego
Korepetycje - baza og³oszeñ korepetycji
Niemiecki, Warszawa - nauka niemieckiego w Warszawie
Jak siê uczyæ jêzyków obcych? - nauka jêzyków

spacer